Powrót Główna

Cherry Daiquiri

Jakie było preludium ich znajomości? Jak się spotkali? Przypadkiem, jak wszyscy. Jak się zwali? Cherry Daiquiri. Skąd przybywali? Z najbliższego South of No North czyli ze Szczecina. Dokąd dążyli? Alboż kto wie, dokąd dąży? Co mówili? Że to nasze szczecińskie „na północ od Nikąd” wiąże się zarówno z ich pochodzeniem jak i całą ideą muzyczną.

Pochodzimy z różnych obszarów woj. Zachodniopomorskiego, także ze Szczecina z proweniencją brytyjskości (Joshua James - perkusista). Nie postrzegamy siebie w kategoriach geograficznych dlatego możemy być skąd i kim chcemy, a Szczecin jako miasto pogranicza daje nam taką właśnie niesioną północnym wiatrem wolność. Jeśli chodzi o muzykę to także jesteśmy z pogranicza, lubimy wzbudzać skrajne emocje, uprawiamy i łączymy różne gatunki, tak jak drink Daiquiri to wspaniała mieszanka egzotycznych, niepowtarzalnych wrażeń smakowych. Szeroko rozumianym przez nas hobby, a także naszym zawodem jest uprawianie muzyki i jak najbardziej realizujemy je w Szczecinie, ale z naszą strawą muzyczną docieramy do rozmaitych miejsc na świecie i dzięki temu Szczecin także staje się nieosobowym towarzyszem tych podróży. Chcemy i dzięki tej naszej muzyce, mamy taką możliwość obmacywania miejsc schowanych przed światem, docierając do rzeczywistości całkowicie odartej z patyny współczesnej hipokryzji.

Dianna Domagała: Czasami mamy wrażenie, że siłą Szczecina jest jego „prowincjonalizm”, który oznacza wierność pewnej wizji jak np. Floating Garden, oparty na mocnych fundamentach tradycji i wartości oraz więzi społecznych, czyli to co dziś nazwalibyśmy „małą ojczyzną”, a taką się pielęgnuje. Nie można tu poprowadzić ścieżki wbrew przyzwyczajeniom, posadzić innych kwiatów, ściąć starego drzewa- wszystko ma głęboki sens, o wszystko trzeba się troszczyć, tylko taka troska utrzyma świat w harmonii. Prowincja ma ponadto o tyle uprzywilejowaną pozycje, że nic nie musi ale może.

Aleksandra Nieszporek: Szczecin jest dla nas skupiskiem wyjątkowo utalentowanych ludzi z którymi mam przyjemność współpracować, pokładam nadzieję w wizji, że Szczecin stanie się miastem zbłąkanych artystów, podobnie jak Paryż. Bardzo bym chciała, by za kilkadziesiąt lat nie brakowało w Szczecinie lokali z prawdziwą duszą, w których będzie grywany nakrapiany jazz, a wokół takowych miejsc będą się wiły rozłożyste ogrody kwitnących wiśni i biało- różowych lilii. Wydaje mi się, że Szczecin bywa w świecie niezauważony. Powinien poza regatami odnaleźć pomysł na siebie i wykorzystać ciekawą architekturę przestrzeni, tak by doceniono jego walory globalnie. Mocną stroną jest potencjał młodego- wykształconego pokolenia, które swą twórczością reklamuje miasto.

Dianna Domagała: Jeśli kogoś interesuje gdzie spędzamy czas, gdy jesteśmy w Szczecinie i chciałby się do nas przyłączyć, to na spacer zabierzemy Cię, by przełamać się wiecznością, na jeden z największych na świecie- Cmentarz Centralny. W parku różanym zasmakujesz natomiast „la vie en rose”. Na rondzie przenoszącym w przeszłość, zajrzymy Piłsudskiemu w oczy i wpadniemy wprost do podziemnego Szczecina, gdzie rozpościera się labirynt dawnych tuneli. Gdy tak szlifując bruk obcasem przyszłości zastanie Cię już godzina między psem a wilkiem, do naszego nocnego życia możesz przyłączyć się w dekadenckim lokalu, którym jest np. alternatywny klub Hormon. A wracając będziemy śpiewać podmiejską serenadę odkrywając serca kompozytorów, kryjące się w dawnych murach, tak jak było z Carlem Loewe. Tutaj kina i malownicze kamienice zamieszkują intrygujące duchy i zjawy, a mieszkańcy mają trzy życia! Lubimy pokazywać zdarzenia i miejsca, które nie należną do oficjalnej historii Szczecina, choć na to zasługują. A Szczecin ma wiele tajemnic, terytoriów fascynującego życia leżących gdzieś „na północ od Nigdzie”…
 

 

Chór Kameralny ZUTCherry Daiquiri
Cherry Daiquiri przenosi słuchacza w inną rzeczywistość, w której niebo jest słuszne w każdym kierunku. To synkretyzm muzyki burleskowo-kabaretowej i jazzu, z domieszką indie, zatopionych w nieco anachronicznym rock’owym miąższu wyjątkowego dekadenckiego wieczoru. Szokują. Nie dają jednoznacznej odpowiedzi, bo prawdziwe opowieści smakują wiśniami, arszenikiem i koronkami, najlepiej ze schłodzonym wiśniowym Daiquiri. W skład wchodzą: Dianna Domagała- wokal, skrzypce, Ola Nieszporek- saksofon, Iza Nieszporek- saksofon, Mateusz Serafin- gitara, Piotr Łukomski- bas, Joshua James - perkusja.